Przejdź do głównej zawartości

In the port of Amsterdam ...

Dzisiaj przyszedł czas na opisanie kolejnej wyprawy. Tym razem do pięknego Amsterdamu. Co ja na to? Jak najbardziej na tak. Myślę, że Amsterdam jest jednym z piękniejszych miast jakie widziałam.  Słyszałam różne opinie na temat tego miasta, jedne pozytywne, inne na nie, ale wiadomo - nie da się wszystkim dopasować. Na pytanie czy wróciłabym do tego miasta, moja odpowiedź brzmi: TAK.


 1. Transport
Są różne możliwości dostania się do Holandii. Od autobusu, samochodu, pociągu, promu po samolot. Jako, że nogi mnie poniosły w kolejną krótką i szybką podróż, moim faworytem był samolot. Bilety rezerwowałam jakieś 2 -3 miesiące przed wylotem. Cena? ok. 250 zł w dwie strony. Lot był do Eindhoven. Po przylocie do Holandii udałam się pociągiem do Hilversum (tam się zatrzymałam). Miałam przesiadkę w miejscowości Utrecht - które swoją drogą też warto jest odwiedzić, bo ma swój klimat. Koszt pociągu to ok. 10 euro (Eindhoven-Hilversum-Amsterdam), więc podejrzewam, że pociąg Eindhoven-Amsterdam może kosztować łącznie ok. 20 euro. w jedną stronę. Nie wiem, może jest jakaś prostsza opcja przedostania się z Eindhoven do Amsterdamu, tą którą ja wybrałam była dla mnie wygodna. Raczej wszystko jest oznaczone więc nie ma jakiegoś większego problemu przemieszczeniu się. 


2. Zakwaterowanie 
Nie jestem w  stanie odpowiedzieć na to pytanie ponieważ, nie spałam w Amsterdamie. Jednak z tego co się orientowałam, na Bookingu ceny za noc dla jednej osoby to koszt ok. 120-150 zł. Wiadomo im wcześniej rezerwujemy tym mamy większy wybór. Dlatego jeżeli co chodzi o Amsterdam, noclegu na sam koniec raczej nie polecam zostawiać :) 


3.  Co zobaczyć?

Czerwona Dzielnica to zdecydowanie jedna z najczęściej odwiedzanych dzielnic w Amsterdamie. Nazwa wzięła się od sposobu w jaki oferuje się tutaj płatną miłość. "Sex-Workerki", które stoją w witrynach, nocą są spowite przez dyskretne czerwone światło. Voila . Nazwa gotowa. Uważam, że warto tam się przejść żeby po prostu zobaczyć jak to wygląda. Ja byłam tam w ciągu dnia. W mojej opinii normalna ulica + kobiety, które stoją w oknach. Odczucia, które mi towarzyszyły podczas przejścia się przez  Czerwoną Dzielnicę - raczej przytłaczające. 


W Amsterdamie jest bardzo dużo barów, pubów, knajp i knajpeczek. Jednym słowem raj dla piwoszy.
Ja osobiście mogę polecić gigantycznych rozmiarów frytki z majonezem. Przepyszne. 

W związku z dużą ilością kanałów, można także zobaczyć jak żyje się na barce! Jest muzeum, które znajduje się na ul. Prinsengracht - w barce zacumowanej przed domem nr 296. Jest to dawna barka towarowa zaadaptowana tak samo jak wiele innych barek w Amsterdamie na mieszkanie. Dzięki niej można na własne oczy się przekonać jak wygląda życie a takiej barce.

Z ciekawych atrakcji może być także podróż łódką po kanałach Amsterdamu. Niezapomniane widoki, szczególnie nocą .


Zdjęcia pod tym pięknym znakiem z napisem "I Am-sterdam" też powinno zostać zaliczone, może będziecie mieć więcej szczęścia i uda się Wam do niego dopchać!


Amsterdam jest najbardziej multikulturowym miastem na świecie. Na stałe mieszkają tu przedstawiciele 178 narodowości na świecie. Całkiem sporo. W związku z tym, w centrum Amsterdamu można poczuć się nawet jak w Pekinie i nie tylko :) 


Co do rowerów w Amsterdamie. Jest ich całe mnóstwo, ale także jest masa chętnych na nie. Bardzo dużo osób w Holandii porusza się rowerami. Co ja mogę o tym powiedzieć... Jest bardzo dużo ścieżek rowerowych, (nie wiem jak teraz) ale jak byłam w kwietniu to były takie tłumy na ulicach, że nie chciałabym tam wjeżdżać nawet na chwilkę rowerem. Nie mam zielonego pojęcia jak ludzie sobie tam radzili z jazdą na rowerze, ale ja sama bym się tego nie podjęła. 

Wynajem roweru 
Z tego co się orientowałam koszt wypożyczenie roweru to ok 5/10 euro za godzinę + kaucja 50 euro za rower. Aby wypożyczyć rower należy przy sobie posiadać dowód / paszport / prawo jazdy.  

Z fajnych atrakcji to polecam jeszcze dzielnicę Noord, na którą można dostać się jedynie za pomocą promu. Takowy jest darmowy i wyrusza zza dworca centralnego w Amsterdamie :)

4. Jak poruszać się po Amsterdamie.
Może to być rower - miasto jest bardzo dobrze przygotowane pod rowerzystów. Łodka - dosyć pokaźna ilość kanałów. Samochód - raczej nie polecam, z tego co wiem strasznie drogie ceny parkingów, poza tym ciężko jakikolwiek znaleźć.
Co do komunikacji miejskiej (autobus, tramwaj, metro, statki) trzeba się troszeczkę nakombinować żeby to jakoś sprawnie działało. Do meritum. Aby korzystać z komunikacji miejskiej w Amsterdamie na samym początku trzeba kupić kartę OV, której wyrobienie kosztuje 7,50 euro - jest ona ważna przez 5 lat. Jest kilka rodzai biletów, 60-minutowy (2,90 euro), nocny (4,50 euro), dobowy (7,50 euro), 2 -dniowy (12,50 euro), 3 -dniowy (17 euro) itp.  Każdorazowo na wejście i wyjście powinniśmy odbić kartę do czytnika w innym wypadku będzie ona nieaktywna.  Wydaje mi się, że jeżeli ktoś zostaje na dłużej w Amsterdamie to spokojnie może pokusić się o tą kartę, ale moim zdaniem jeżeli ktoś lubi spacerować to Amsterdam jest do tego idealny :) 




Ciekawostki o Amsterdamie w liczbach : 

- 2 500 - tyle barek stoi na amsterdamskich kanałach.

- 880 000 - tyle w przybliżeniu jest rowerów w Amsterdamie.
- 25 000 - tyle rowerów rocznie kończy w amsterdamskich kanałów. 
8 000 rowerów rocznie jest z kanałów wyłowionych.
- Trzy XXX - - tyle X-ów jest w herbie Amsterdamu. I nie mają one żadnego związku z pornografią
-165 Kanałów - co daje nam lepszy wynik niż w Wenecji
- 1200 mostów, które znajduje się na tych kanałąch


Z miłych sytuacji, które mnie spotkały:
Siedzę sobie na ławeczce pod jednym z lokali i podchodzi do mnie dziewczyna i daje mi 20 euro zwinięte w serduszko. Życzyła mi miłego dnia. Do dzisiaj staram się ją rozszyfrować, czy rzeczywiście wyglądałam na tak smutnego człowieka?!





Aktualnie zbieram energię na kolejne ciekawe wycieczki :) co wybiorę, jeszcze nie wiem. Mam już kilka nowych pomysłów! Mam nadzieję, że uda się je zrealizować do końca tego roku :) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

41 dni nadziei

41 dni nadziei. Tami i Richard, dwoje szaleńczo zakochanych młodych żeglarzy wyrusza w rejs przez Pacyfik do odległej o tysiące kilometrów Kalifornii. Nie mają pojęcia, że płyną wprost na spotkanie jednego z największych huraganów w historii. Ich jacht w starciu z żywiołem nie ma żadnych szans. Cudem udaje im się ocaleć, ale łódź jest w ruinie, a ciężko ranny Richard nie jest w stanie żeglować. Tami nie mogąc liczyć na pomoc z zewnątrz, musi znaleźć w sobie siłę, by na pokładzie roztrzaskanego jachtu przepłynąć ocean i ocalić mężczyznę swojego życia.


ReżyserBaltasar Kormákur
Obsada:Shailene Woodley, Sam Claflin Muzyka: Volker Bertelmann Gatunek :  dramat Czas trwania : 1 h 36 min
Obejrzałam ten film. Hmm... co by tu o nim powiedzieć. Na pewno niesamowita historia. Film został nakręcony na podstawie prawdziwych wydarzeń. Więc pewnie dzięki temu trafia do widza jeszcze bardziej. W mojej ocenie film był całkiem dobry, warto go obejrzeć. Nie ukrywam uwielbiam Sama i Shailene, uważam, że swo…

Ciao Milano

Buongiorno! Dzisiaj opowiem o mojej dwudniowej wycieczce do Mediolanu. Czy mi się podobało? W sumie tak. Myślę, że liczyłam na większe "WOW", ale źle nie było. Uważam, że to idealne miejsce na krótki wypad. Jeżeli ktoś ma ochotę wyskoczyć gdzieś na weekend albo w środku tygodnia w zasadzie tam i z powrotem Mediolan do tego idealnie się nadaje.
Jak zaplanować wycieczkę? 
1. Transport.
Najrozsądniej wybrać się do Mediolanu samolotem. Mi udało się kupić bilety w dwie strony za ok. 230 zł. Na stronkach typu esky, kiwi itp. wyszukuje nam lot tam i powrót tego samego przewoźnika i niestety najczęściej są to niekorzystne godziny lotów. Czyli np. przylot jest o godzinie 8, a powrót następnego dnia o godzinie 10. Spowodowane to jest tym, że są to loty rejsowe, podobnie do rozkładu autobusowego, dane loty powtarzają się tego samego dnia o tej samej godzinie.
No, ale wiadomo dla 24 h we Włoszech, po odjęciu jeszcze, niech będzie - po 1.5 h na dojazd z Lotniska Bergamo do Mediolanu, następn…